niedziela, 29 stycznia 2012
Adam Leszczyński, szef kuchni restauracji Bagno Food&Wine nie ma jeszcze 23 lat. Pomimo swojego młodego wieku zdążył już jednak pracować w restauracjach Amber Room, Tamka 43, Na Zielnej, spędzić czas jakiś w Anglii, a także wygrać zeszłoroczny Norge&Food Service Chef’s Competition. Szefem kuchni w Bagno został w grudniu zeszłego roku. Bardzo chciałam odwiedzić to nowe miejsce w Warszawie, ale przede wszystkim trzeba było dać Panu Adamowi czas na ogarnięcie się, ułożenie swojej pierwszej własnej karty i dopracowanie dań. Przy daniu głównym, idę na całość. Sądzę, że warto zaryzykować polędwicę, że nie trzeba mieć tu obaw, czy polędwica będzie taka, jak być powinna. Polędwica wołowa, warzywa sezonowe, bulion. Kelner od razu pyta o stopień wysmażenia, biorę krwistą, jak zwykle. Nadchodzi i jest piękna. Niestety tak piękna, że rzucam się na nią i pałaszuję w najlepsze, kompletnie zapominając o pstryknięciu fotki. No trudno, niech to będzie tylko pochwałą dla tego dania. Żeby je zobaczyć, musicie sami się wybrać do Bagno Food&Wine. Bardzo dobre danie. Na ścianach Bagno Food&Wine wiszą niezwykle interesujące fotografie skrępowanych kobiet, nie sposób nie zwrócić na nie uwagi. Kiedy przyglądamy się im z zainteresowaniem, podchodzi do nas właściciel tego miejsca, przedstawia się i opowiada historię tych zdjęć, są jego autorstwa, zajmuje się profesjonalnie fotografią. Wreszcie jakiś właściciel restauracji, który nawiązuje kontakt z gośćmi. Mam nadzieję, że Bagno Food&Wine będzie się dobrze rozwijało. Życzę temu miejscu jak najlepiej.
sobota, 28 stycznia 2012
To na szczęście nie jest żeńska odpowiedź na Kac Vegas, tak jak sugerują reklamy. Nie żebym nie lubiła Kac Vegas, ale w wersji kobiecej to musiałoby być dość żenujące. W tak osławionych komediach zwykle boję się humoru zawstydzającego, takiego, który powoduje, że mam ochotę zasłonić usta lub wręcz schować twarz w dłoniach. Nie daje mi to poczucia komfortu, nie lubię. Druhny są go praktycznie pozbawione, no może jest jeden moment, kiedy to poczucie zażenowania ma miejsce, ale tylko jeden. Nie podam szczegółów.
piątek, 27 stycznia 2012
Szkoda, wielka wielka szkoda. Pierwszy Sherlock by Guy Ritchie bardzo mi się podobał. Był odkrywczy, jakiś świeży powiew czegoś, czego dawno nie było. Niestety nie zostało z niego nic. A może właściwie wszystko zostało tak samo i dlatego zamiast powiewu świeżości wieje nudą.
czwartek, 26 stycznia 2012
Małgorzata Socha i Piotr Fronczewski występują w sztuce Willy’ego Russella w reżyserii Macieja Wojtyszki na deskach Teatru 6. piętro. Edukacja Rity jest o ambitnej fryzjerce, która postanawia odnaleźć siebie, w związku z czym zapisuje się na zajęcia niedzielnego uniwersytetu, gdzie spotyka na swojej drodze Franka – nauczyciela akademickiego. Dzieli ich przepaść, a jednak w trakcie nauki, udaje im się wzajemnie polubić, zaprzyjaźnić, a może nawet więcej. Oczywiście tak, to współczesny Pigmalion.
środa, 25 stycznia 2012
Charlotte to takie małe miejsce na placu Zbawiciela. Takie małe, a wszyscy wiedzą, że jest. Takie małe, a takie modne. Jestem chyba – parafrazując Facebookowe „bądź pierwszym znajomym, który to lubi” - ostatnim znajomym, który to lubi. Charlotte już wszyscy lubili od dawna. Polubiłam i ja.
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Napisz do mnie
Czekam na:
Kulturalno-kulinarne blogi
Polecane restauracje
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||