Blog > Komentarze do wpisu

Carmona Tapas Bar

Reprezentacja kuchni hiszpańskiej w Warszawie jest niezwykle skromna. Z miejsc, które do tej pory warte były polecenia, mogłabym wymienić jedynie La Iberica. Dlatego tak bardzo zainteresował mnie pomysł nowego Tapas Baru Carmona – Tapas All-you-can-eat za 39 zł. W niedzielę postanowiłam się wybrać na szybki lunch i sprawdzić, o co chodzi i czy warto. Niedziela nie jest dniem najlepszym do testowania nowych miejsc, mam tego świadomość, ale trudno. Jeśli jakaś knajpka trzyma poziom, to trzyma go również w niedzielę.

Pytam, czy All-you-can-eat jeszcze działa – i dowiaduję się, że działa do końca lutego. Przystępuję do zamawiania. Staram się ograniczyć, ale nie bardzo mi się udaje, zjadłabym wszystko. Ostatecznie zamawiam: Sałatkę z Valencii, Kanapeczkę z Crema de Cabrales, Kanapeczkę z Pâté z drobiowych wątróbek z hiszpańską brandy, Oliwki w zalewie z oliwy czosnkowej, Chorizo w winie, klasyczną Tortillę paisana z grillowanymi warzywami z sosem aioli i jeszcze jedną Kanapeczkę z szynką Serrano posypaną oliwkami.

 

Uwielbiam tapas. Sama zasada wydaje się niezwykle interesująca. Maleńkie porcje wielu różnych przekąsek. To oznacza, że można spróbować wielu, testować, jedne polubić bardziej, inne mniej, jeszcze innymi się totalnie zachwycić. Można po prostu przebierać i wybierać. Uwielbiam tapas.

W Carmonie szczególnie wyróżniam przepyszną tortille słodką od pieczonej papryki, wybitną. Zjawiskowa jest kanapka z Crema de Cabrales – to mus z pleśniowego sera Cabrales DOP i hiszpańskiej brandy z jabłkami. Świetne też były oliwki, prawdziwe soczyste hiszpańskie i ich czosnkowa zalewa. No a Serrano nie wymaga przecież reklamy w ogóle. Wszystkie tapasy bardzo dobre, zadziwia mnie, że w takim miejscu, mając widok na blok mieszkalny, można się w klimacie przenieść do słonecznej Hiszpanii. Można. Wszystko jest kwestią wyobraźni i ... dobrego szefa kuchni. 

Dojechałam tu wyłącznie dzięki nawigacji. Carmona autentycznie znajduje się w środku niczego, na jakiejś totalnej pustyni, w otoczeniu nowych bloków na Mokotowie. Szokujące miejsce. Spodziewałabym się takiej knajpki na Saskiej Kępie, czy na Poznańskiej, gdzie goście byliby standardem, a Carmona natychmiast stałaby się miejscem kultowym. Czy odnajdzie się wśród mokotowskich nowych bloków? Nie wiem, ale trzymam za nią kciuki, a Wam polecam.

Carmona Tapas Bar, ul. Chodkiewicza 3, Warszawa

wtorek, 21 lutego 2012, froasia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: marghe, 12-pra-2.acn.waw.pl
2012/02/21 21:26:17
Byliśmy dzień przed Tobą :)
Co prawda nie skorzystaliśmy z oferty all-you-can-eat, ale popróbowaliśmy tego i owego.
Najbardziej przypadły nam do gustu kulki serowe marynowane, kanaoki z serem Cabrales, i - z dan głównych- wyśmienita karkówka marynowana w brandy.
Tortilla z chorizo była dobra, szkoda, że zabrakło w niej chorizo ;)
Tak samo było z krokietami - nieco za mało nadzienia (wzięliśmy dwa rodzaje - dorsz i szynka)
Przesympatyczna obsługa.
-
2012/02/21 22:39:06
@Marghe: no super, a jak tam trafiliście? Skąd wiedzieliście o tym miejscu? Kulek nie jadłam, choć też były, nie mogłam jeść wszystkiego ;)
-
Gość: marghe, 12-pra-2.acn.waw.pl
2012/02/21 22:42:31
Jak trafiliśmy?
Otóż latem, podczas Dnia Dziecka obchodzonego w Muzeum Literatury na Starówce .. pojawiło się kilka hiszpańskich knajpek z degustacją tortilli :)
Mnie utkwiło w pamięci danie właśnie z Carmony :)
Mieliśmy ochotę na coś hiszpańskiego, a nie dokonaliśmy rezerwacji w la Iberica. Padło więc na Carmonę :)
-
2012/02/21 22:49:23
No może uda im się zaistnieć i faktycznie zgromadzą tam trochę ludzi, którzy przyjadą specjalnie na hiszpańskie dania. Na tubylców chyba nie mają za bardzo co liczyć. A obsługa faktycznie przesympatyczna.
statystyka