Blog > Komentarze do wpisu

Restauracja Argentina

Zachęceni bardzo sprzyjającą recenzją Macieja Nowaka, postanowiliśmy odwiedzić nową restaurację argentyńską Argentina. Początkowe rozpoznanie poprzez stronę internetową nie wpłynęło na mnie zbyt pozytywnie. Może inaczej, sądziłam, że to miejsce pewnie dobrze karmi, ale ma potworny wystrój. Kompletna pomyłka. Moje zaskoczenie było ogromne – bardzo atrakcyjne, również estetycznie, miejsce. Wystrój elegancki, ale bez zbytniego zadzierania nosa.

Potem było jeszcze lepiej. Zaczęliśmy od Empanadas – z nadzieniem serowo-oliwkowym i cebulą oraz z mięsem wołowym i warzywami. Dobre, choć nie wybitne.  

Na danie główne wybrałam Steka wołowego w sosie roąu.efort serwowanego z puree ziemniaczanym i kurkami saute. I tu zrobiło się znakomicie. Stek wprawdzie nie z polędwicy wołowej, ale był krwisty, tak jak prosiłam, pysznie soczysty. Świetne, choć nie odkrywcze, zestawienie z serem pleśniowym, dodało mu na pewno charakteru. Podbierałam też danie główne kolegi, który wybrał Grilowany comber jagnięcy z kurkami sautew sosie z czerwonego wina, rozmarynu i ziemniaka! I to już była pierwsza klasa. Comber był pysznie mięciutki i zarazem soczysty, sprężysty, świetnie pachnący rozmarynem. Danie zdecydowanie do zapamiętania. Wybitne!  

Jeszcze deser. Ponieważ brakowało pozycji czekoladowych, padło na pieczone jabłko z lodami waniliowymi. Pyszne, choć zestawienie tradycyjne.  

Poza wybitnym combrem jagnięcym, najwyższej jakości było również wino. Wypadało wybrać czołowego przedstawiciela Argentyny – Malbec. Wybór padł na Alfredo Roca Familiy Reserve Malbec 2004. Zostaliśmy za ten wybór pochwaleni. A potem pochwaliliśmy samych siebie. Do tego jeszcze kelnerka pozbawiła wino osadu (typowego dla kilkuletniego wina). Podczas przelewania do dekantera delikatnie podgrzewała małym płomykiem szyjkę butelki. Znakomitość. 

Przeczytałam u Nowaka, że postanowił do Restauracji Argentina wracać. Powiem Wam, że może go spotkam kiedyś, bo mam podobne postanowienie. Polecam!  

Restauracja Argentina, ul. Sandomierska 13, Warszawa

 

piątek, 11 grudnia 2009, froasia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/12/13 12:25:37
Froasia, dobrze sie czyta Twoje wrazenia, choc nie jem mies, a takze wspomina moje bardzo dawne rozmowy z Mackiem, najchetniej o teatrze, jazzie i o wszystkim, najczesciej w starym, juz nieistniejacym, Akwarium i okolicy:)
Pozdrawiam.
-
2009/12/13 19:56:16
@sad.a.5: Jak ja żałuję tego starego Akwarium. Też zdarzyło mi się tam bywać, choć nie mieszkałam przecież jeszcze w Warszawie.
-
2009/12/21 19:46:48
wpisuję na listę miejsc do odwiedzenia w najbliższym czasie. szczególnie że właśnie wróciłam z Argentyny więc tęsknie za dobrą wołowiną, och jak tęsknie...
-
2009/12/21 20:15:52
@restaurantica: Z Argentyny? O matko ... ogromnie Ci zazdroszczę. Serio! Ale to tym lepszy test dla tej restauracji. Ciekawa jestem Twojej opinii. Bardzo. :)
-
2009/12/26 11:22:56
tak zapraszam na www.glodniswiata.pl gdzie opisałam podróż (prawie całą, zostały jeszcze 2 dni), a do restauracji Argentyna wkrótce się udam:)
statystyka